 Fantastyczne komplikacje, czyli o Etgarze Kerecie w Krakowie Conrad Festiwal,Kraków, 2-7 XI 2009
Jednym z gości festiwalu Conrad Festiwal, który odbywał się w Krakowie między 2 a 7 listopada był izraelski artysta Etgar Keret. Niełatwo zaklasyfikować go według tworzonej sztuki – Keret pisze prozę, scenariusze do komiksów, jest autorem tekstów do programu satyrycznego, ale też reżyserem filmowym i wykładowcą w Wyższej Szkole Filmowej w Tel Avivie. W Polsce najbardziej znany jest z twórczości literackiej. Jego ostatni film „Meduzy” także nie przeszedł w naszym kraju bez echa.
Na festiwalu mieliśmy przyjemność gościć go na dwóch spotkaniach (oba prowadził Grzegorz Jankowicz). Pierwsze, poranne poświęcone było zagadnieniom tłumaczenia. Wieczorem tego samego dnia Keret mówił o wzajemnych wpływach między literaturą a filmem. Śniadaniowe spotkanie w Camelocie, choć zamknięte i przeznaczone dla krytyków i tłumaczy, miało bardzo luźną atmosferę. Zdecydowanie zasługę tego należy przypisać Keretowi – jest tak sympatyczną, zabawną i otwartą osobą, że trudno w jego towarzystwie zachować powagę.
Pisarz ciekawie i wyczerpująco odpowiadał na pytania Grzegorza Jankowicza oraz zadawane przez publiczność. Z poczuciem humoru opowiadał o nietypowej sytuacji kulturowej Izraela i wypływających z niej wielu paradoksach. Według Kereta Izrael pod względem obyczajowym to „mieszanka Iranu i Kalifornii” na co niezbitym dowodem jest fakt, że przy jednoczesnym zakazie kursowania transportu publicznego w świętą dla Żydów sobotę, społeczeństwo jako reprezentację kraju w konkursie Eurowizja wybiera transseksualistę. Artysta opowiadał o wielu absurdach życia codziennego w Tel Avivie kwitując wszystko: „Czasami czuję się, jakbym był bohaterem Reality Show”. Mówił także o swoim niezwykłym przywiązaniu do Tel Avivu i niekończącej się inspiracji, która z niego płynie. Nie ukrywał, że gdyby mieszkał gdzie indziej, jego twórczość z pewnością także by się różniła.
Uczestnicy spotkania mogli także dowiedzieć się, czym dla Kereta jest literatura i czemu pisze to, co pisze. Prozaik, w dowcipny jak zawsze sposób i z dystansem do siebie, opowiadał, że pisanie daje mu możliwość spełnienia marzeń bez ponoszenia konsekwencji za swoje czyny. „Literatura to robienie tego, na co masz ochotę” – mówił i podawał przykłady swoich bohaterów, którzy czasami zachowują się tak, jak on sam chciałby. Według niego „pisanie to laboratorium bycia sobą”, a bycie sobą to poczucie całkowitej wolności. Autor wypowiedział też swój punkt widzenia na funkcje, jakie literatura ma do spełnienia. W jego poczuciu nie ma ona tłumaczyć, wskazywać odpowiedzi, uczyć, a wręcz przeciwnie – jej zadanie to stawianie pytań, wprowadzanie zamętu do zastałych struktur myślowych, komplikowanie.
Etgara Kereta możemy czytać po polsku, od niedawna w wydawanych według oryginalnego składu zbiorów opowiadań tomach wydawanych przez WAB. Tłumaczy genialna Agnieszka Maciejowska, której (obecnej na spotkaniu) pisarz składał hołd. Podobno jej tłumaczenia z hebrajskiego to jedne z najlepszych. Keret śmiał się, że jego książki w przekładzie Maciejowskiej są lepsze, niż w oryginale. Krótkie, pełne absurdalnego humoru opowiadani izraelskiego pisarza polecam wszystkim. Warto trochę sobie pokomplikować.
|